Proena

Proena

blog o zakupach w sieci

Najbardziej nietrafiony zakup w sieci

z14

Jestem fanką zakupów w internecie. Uwielbiam wertować sklepy online i serwisy aukcyjne w poszukiwaniu prawdziwych perełek, nie tylko spod znaku odzieży, choć głównie tak. Nie lubię za to zakupów tradycyjnych – chodzenie po sklepach męczy, zajmuje mnóstwo czasu, a poza tym ich oferta jest dużo uboższa, niż oferta internetowa.

Zakupy online mają według mnie tylko jedną wadę – możliwość „nadziania się” na niezgodny z opisem lub niespełniający oczekiwań produkt. Również i mnie zdarzyła się kilka razy taka sytuacja. Jaki zakup zaskoczył mnie niekorzystnie najbardziej?

z35Zaliczyłam kilka nieudanych zakupów w sieci. Zbyt luźna bluzka, inny niż spodziewany fason spodni, mniej strojna niż na zdjęciu bransoletka, ciemniejszy niż spodziewany odcień spódnicy, itp. To jednak błahostki w porównaniu do prawdziwego szoku, który przeżyłam po zakupie pewnej sukienki.

W opisie można było wyczytać, że jest to niesamowicie efektowna i gustowna, bardzo kobieca, doskonała jakościowo rzecz, która doskonale sprawdzi się jako strój wieczorowy. Po przejrzeniu fotografii i przeczytaniu opisu przedmiotu wyobraziłam sobie piękną, dopasowaną do figury, krótką, koktajlową sukienkę w kolorze stonowanej, koralowej czerwieni, z subtelnymi, koronkowymi zdobieniami. Sukienka trafiła w stu procentach w mój gust, więc ją zamówiłam.

To, co przyszło w paczce, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Ciuch nie miał nic wspólnego z tym, który pokazany był na zdjęciu i przedstawiony w opisie. Kolor: zamiast delikatnej, ładnej, koralowej czerwieni – paląca i jaskrawa rodem ze straży pożarnej czerwień. Długość: około 7 cm dłuższa niż w opisie. Krój: dramat. Sukienka niedopasowana do sylwetki, odstająca w wielu miejscach, marszcząca się, okropnie leżąca na figurze. Zdobienia: zamiast subtelnych koronek, brzydkie i kiczowate, rodem z bazaru. Jakość materiału: bardzo kiepska. Gruba, toporna tkanina, z której aż emanowała sztuczność.

Jednym słowem, sukienka okazała się zupełnie innym produktem, niż ten, który myślałam, że kupuję. Na szczęście można było zwrócić towar.